poniedziałek, 22 kwietnia 2013

La bibliothèque

Dużo czytam. Czasem nawet - bardzo dużo, zdecydowanie zbyt dużo (jak to okropnie brzmi - zbyt dużo czytać, jak gdyby była to czynność niepożądana!), gdy uporać się trzeba z tak wieloma innymi sprawami. Czytam wieczorem, zanim zasnę, i rano - gdy się obudzę. Czytam w autobusie i tramwaju, czytam gdy na coś czekam, i - oczywiście - czytam w domu, gdy tylko znajdę chwilę czasu.
Przeglądając fotografie wspaniale urządzonych apartamentów, zawsze zwracam uwagę na to, czy we wnętrzu zaplanowano miejsce na książki.O ileż wspanialsza jest dla mnie malutka kawalerka, której ściany pokrywają regały z książkami, od największej willi, której centrum stanowi telewizor, a książek nie ma w niej wcale, lub stanowią tylko przemyślany kolorystycznie dodatek do wnętrz.
Biblioteka - zazwyczaj kojarzy się z budynkiem, gdzie znad zsuniętych na koniec nosa oprawek okularów bibliotekarka karcącym wzrokiem spogląda na każdego, kto odważył odezwać się głośniej, niż ściszonym szeptem ;) Nie myślimy o bibliotece w kategorii pomieszczenia w domu zapewne z dwóch powodów - bardziej prozaicznego, jak brak miejsca, i - tego ważniejszego - po prostu nie lubimy czytać... To bardzo smutne, ale z raportów Biblioteki Narodowej wynika, że Polacy nie czytają. Nie tylko powieści. Nawet książki kucharskiej, nawet artykułów w magazynach czy w internecie - i to ponad połowa z nas.
Mam ogromną nadzieję, że kiedyś się to zmieni, tymczasem - dla bibliofilów - garść inspiracji, jak zaaranżować domowy kącik biblioteczny.



 Dwie powyższe biblioteki to moje faworytki - są naprawdę modern classic, zachwycają stonowaną, spokojną kolorystyką. Nie są przeładowane ciężkimi dodatkami, dzięki czemu naprawdę pozwalają skupić się na książce. Są zupełnym przeciwieństwem tradycyjnych bibliotek - urządzonych ciemnym drewnem, dywanami i zasłonami. Tutaj chłodne barwy i prosta forma dają wrażenie lekkości i przestronności.



Kolejne dwie inspiracje to biblioteki z kroplą designu ;) W obu stoi stoi jej ikona, a mianowicie Eames Lounge Chair - i jest on tym, czego mi brakuje w moich "inspiracjach-ideałach" (no, ale ideał trzeba stworzyć, a nie szukać czegoś do odwzorowania). Dodatkowymi atutami powyższych realizacji są również wspaniałe, duże okna, i drabinka, o której więcej poniżej. 



Drabinki - to, czego trzeba, aby dosięgnąć wyżej położonych półek. Niezbędne szczególnie w niestandardowo wysokich pomieszczeniach, ale przy zwykłej wysokości 2,6 m również będą przydatne. Na drugiej z powyższych inspiracji znowu odrobina designu, tym razem w postaci fotelu Barcelona. Do tego telewizor - dobrze jest go mieć, jeśli Wasze zbiory - tak jak moje - zawierają oprócz książek jeszcze kilkaset filmów DVD ;)


Ostatnia inspiracja, chociaż nie odpowiada mi stylem tak jak poprzednie, prezentuje jednak ciekawy sposób na zagospodarowanie przestrzeni nad drzwiami - niezbędny przy wciąż rozrastającej się kolekcji książek.

Na koniec pozdrawiam Was wszystkich ciepło i wiosennie, i wracam do książek - w końcu same się nie przeczytają ;)

2 komentarze:

  1. Witaj,piękni,ciekawie i kolorowo tu u Ciebie.Jeśli pozwolisz zostanę i rozgoszczę się na dłużej,Ciebie zapraszam w wolnej chwili w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam wiosennie.Jola,dodam tylko,że Twoje pomysły są fantastyczne

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie biblioteka obowiazkowoi marze by sie rozrastala:)Pozdrawiam! ciekaweinspiracje!

    OdpowiedzUsuń