sobota, 15 marca 2014

Brązy i szarości - mariaż idealny?

followpics.net
Był taki okres w moim życiu, że kochałam biel... nad życie,  mogłabym się otaczać tylko tym kolorem (we wnętrzach, bo na sobie preferowałam wówczas czerń ;)). Zaczęłam jednak rozwijać się kolorystycznie. W moim wymarzonym, wyobrażonym, i co chwila przemeblowywanym wnętrzu zaczęły pojawiać się kolory, wzory i faktury. Pomysł białej, lśniącej podłogi z żywicy epoksydowej odszedł w zapomnienie. Zamarzyłam o drewnie. Początkowo bielonym lub szarym - zachowawczo, ostrożnie... Aż w końcu przepadłam. Pokochałam głębokie, szlachetne i luksusowe barwy ciemnego drewna... Kolory miękkie i zachęcające, zmysłowo czekoladowe... I odkryłam, jak pięknie łączą się z subtelną, nienarzucającą się szarością. Tradycyjna biała stolarka dodaje im sznytu i lekkości. Czy trzeba czegoś więcej?


indulgy.com

  

pinterest.com

pinterest.com

redbrickevolution.blogspot.com

stylowi.pl

Ostatnia propozycja to mój wybór... To dla mnie podłoga idealna (oczywiście - wśród tych drewnianych). Uwielbiam wzór jodełki (nie, wcale nie kojarzy mi się z peerelowską odpadającą klepką, choć jeszcze 20 lat temu mieszkałam w mieszkaniu z takową ;)). Głęboka i szlachetna barwa dzięki takiemu ułożeniu stała się jeszcze bardziej intrygująca. Inspiracja ta jest przy okazji ciekawym przykładem na to, że drzwi i opaski drzwiowe mogą być w innych kolorach :)

13 komentarzy:

  1. Co tu dużo mówić uwielbiaaam ;) a moja kolorystyczna ewolucja przeszła te same etapy co Twoja, od wszechobecnej techno bieli, przez zachowawcze bielone drewno po ciemne odcienie i trzyma mnie do dziś dnia. Nie żałuję ani ciemnej podłogi w salonie, ani ciemnych schodów, ani tym bardziej ciemnych parapetów.

    Ze stereotypem opasek identycznych jak drzwi walczę od dawna, niestety nie udało mi się tego przeforsować we własnym domu na drzwiach wewnętrznych, ale mam plan odbić to sobie na drzwiach do garderoby.

    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam w Twoje upodobania :) Podłogi i schody masz piękne, gdyby były jasne, wnętrze straciłoby dużo charakteru... Co do parapetów, to - muszę przyznać - będę musiała poszukać fotek i dokładniej się przyjrzeć, bo nie kojarzę ich aż tak dobrze :) Ja osobiście lubię białe, traktując je jako cześć stolarki :)
      Drzwi garderoby będą w innym kolorze? Jak magiczne drzwi do innego świata - pełnego bucików, torebeczek i sukieneczek :D :P
      Pozdrawiam i ściskam :*

      Usuń
  2. Dziękuje Ci Kochana za ten wpis. Jakbym o sobie czytała, tylko białej stolarki żałuję
    Miłego wieczorku :)))))s.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się stolarką, jeszcze nie wszystko stracone... Masz cudowny dom, a stolarkę (która - nawiasem mówiąc - i tak jest pięknie spasowana z całością) jeszcze kiedyś może wymienisz - to przecież nie inwestycja na wieczność ;)

      Usuń
  3. Drewniana podłoga to moje niedoścignione marzenie. Dodam tylko, że chyba każda z nas przechodziła przez różne etapy stylów, kolorów itp. Ostatnio zastanawiałam się, czy aby obecny mój styl będzie tym ostatnim? Piękne inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego niedoścignione? Chyba nie z powodu ceny? Ja doszłam do wniosku, że jak dobrze poszukać, to można znaleźć i tanio i dobrze, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na taka podłogę tylko w jednym pomieszczeniu, np. w salonie... wtedy ilość metrów nie jest aż tak zatrważająca, a to jednak jakość i komfort na lata, w przeciwieństwie do zamienników typu panele (które w dodatku wydają obrzydliwy plastikowy odgłos stukania, którego nie mogę znieść).
      Mam nadzieję, że uda Ci się jeszcze zrealizować to marzenie :*
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Od razu obrzydliwy ;) mało szlachetny brzmi lepiej. Marzy nam się kiedyś wymiana paneli na drewno w salonie, ale póki co mogę o tym jedynie pomarzyć ;)

      Usuń
    3. Ja mam bardzo badziewne panele i odgłos moich jest obrzydliwy :P Odgłos Twoich może być mało szlachetny :D

      Usuń
    4. Niedoścignione, ponieważ mam prawie wszędzie ogrzewanie podłogowe i mój M. nigdy nie zgodzi się na to, by kłaść dechy/parkiet na rurki :( Pozostają zatem te nieszczęsne panele, ale wybierać będę wśród tych lepszych, więc może choć trochę nie będą obrzydliwe ;)

      Usuń
  4. Przepiękne inspiracje :)
    Czegóż więcej trzeba? - ech, fachowej pomocy sprzątającej na pełen etat. Zwłaszcza, jeśli jest się posiadaczem dużego psa, regularnie liniejącego dwa razy do roku.
    Ciemna, drewniana podłoga (długie, szerokie dechy z fazą, dąb barwiony olejem na zimnawy orzech) to jeden z nielicznych szlachetnych elementów wykończenia w moim domu. Nie ma jej wiele - jest tylko na przestrzeni salonu, w bibliotece parkiet przemysłowy barwiony także na ten kolor. Wygląda ładnie, ale lepiej na nią nie patrzeć zbyt często, jeśli nie została sprzątnięta w ciągu ostatnich 2 godzin. ;) Widać na niej absolutnie wszystko. :)
    Czy żałuję? Materiału - nie. Koloru - bardzo. Dlatego dziś postawiłabym na naturalny kolor dębu. To kolejny etap ewolucji w kierunku własnego stylu. ;)

    Bardzo ciekawy blog, tak trzymać! :)
    pozdrowienia,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie wiem, czy zniosłabym obcą osobę sprzątająca mój dom ;) A sprzątania trochę jest... mam kota - czarny, liniejący dachowiec. Podłoga - jasna, klon. Futro widać bardzo. Co robić? Nic, sprzątam i kocham dalej ;) Takie życie. Ale ja nawet wolę, jak brud jest widoczny - przynajmniej wiem, gdzie mam sprzątnąć ;)
      Dziękuję za wizytę i pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Niesamowite inspiacje bardzo mi sie podobają

    OdpowiedzUsuń
  6. Wariant z czwartego zdjęcia podoba mi się chyba najbardziej, elegancki i prosty wystrój + duże okna :)

    OdpowiedzUsuń