środa, 26 czerwca 2013

Phalaenopsis - jak go ugryźć?

Na pewno wielu z Was hoduje w domu kwiaty doniczkowe. Wielu jest zapewne również miłośników storczyków, a wśród nich - tych najpopularniejszych, o wdzięcznej nazwie Phalaenopsis, pochodzącej od łacińskiej nazwy niektórych ciem, które kwiaty tego storczyka przypominają.
Dlaczego go kochamy? Bo jest łatwy w uprawie, a jednocześnie niezwykle piękny - jego dekoracyjne kwiaty otrzymują się na pędach wiele miesięcy, zdobiąc nasze mieszkania. Tak efektowny kwiat wymaga oczywiście efektownej oprawy. Nie skazujmy go na spękaną szklaną osłonkę z działu "ogród" w markecie budowlanym ;) Wiem, że jego pokryte welamenem korzenie wymagają dostępu do światła, można jednak zapewnić im je w bardziej estetyczny sposób.
Przedstawiam Wam dzisiaj kilka porad, jak wyeksponować storczyki w naszych domach.


Wystarczy prosty, wysoki wazon z niebarwionego szkła. Na dno możemy włożyć odrobinę mchu, patyków, specjalnego podłoża dla storczyków, keramzytu. Wysoki wazon zapobiegnie nadmiernej utracie wilgoci, pamiętajmy jednak o częstym spryskiwaniu korzeni.




Powyżej trzy przykłady na storczyka w metalowej donicy. Podłoże zostało przykryte mchem, aby  całość wyglądała bardziej estetycznie. Na pierwszym zdjęciu konsola oraz stojąca na niej donica są punktem zaburzającym symetrię pomieszczenia, naturalnie więc przyciągają nasz wzrok. Na pozostałych dwóch storczyki odbijają się w lustrach - ich piękno jest więc podwojone ;)


Falenopsis w wersji kuchennej. Doskonałe rozwiązanie dla niewielkiej jeszcze roślinki. Zwróćcie uwagę, że proporcje kompozycji zostały zachowane - liście i uszko kubka kierują się w przeciwną stronę niż pokryty kwiatami pęd. Dzięki temu krzywizny neutralizują się wzajemnie, a środek ciężkości kompozycji jest w odpowiednim miejscu,


To przykład na idealnie dobraną kształtem donicę. Jej łódkowaty kształt jest powtórzeniem ułożenia kwiatów - jednak żeby uzyskać taki efekt, będziecie musieli długo pracować nad Waszym storczykiem ;)


Na ostatniej inspiracji pędy kwiatowe wydają się być ułożone niedbale i bez namysłu. W rzeczywistosci jest to nieład kontrolowany - gdybysmy podzieli kompozycję na dwie częsci pionowa linią, okazałoby się, że zarówno najwyższy jak i najniższy punkt położenia kwiatu znajduje się po lewej stronie. Prawa strona kompozycji jest położona na posrednim poziomie, a dodatkowo kwiaty tam są położone bliżej siebie, tworząc przyciągająca wzrok barwna plamę. Najważniejsze jednak jest to, że kolor donicy jest idealnie dobrany do koloru kwiatów.

Mam nadzieję, że przy okazji zakupu nowego storczyka (lub re-aranżacji starego) te porady okażą się użyteczne. A jak Wy staracie się wyeksponować Wasze orchidee?

4 komentarze:

  1. Dla mnie to zawsze był storczyk, wstyd się przyznać, że nie znałam jego oryginalnej nazwy.
    Kiedyś posiadałam dwa i kochałam nad zycie. W czasie przeprowadzki musiały jednak zostać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnia kompozycja jest prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo to jest coś, co uwielbiam :) Mam kilka, większość z zwykłych doniczkach i odpukać, dają radę ;) Niedawno połączyłam dwa różne wkładając je do szklanego przezroczystego wazonu i właśnie zaczęły mocno kwitnąć, mam nadzieję, że będzie im dobrze razem... To te z dzisiejszego posta właśnie :) Ten ostatni ma ładny kolor, nie spotkałam jeszcze takiego :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam stroczyki! a ta ostatnia kompozycja jest piekna! tez sie na taka zapatruje, ale poki co jestem na etapie poszukiwan donicy...

    OdpowiedzUsuń